Mieszkańcy duńskiej Christiansø, a właściwie Christiansø i Frederiksø – dwóch największych i połączonych ze sobą wysp mikro archipelagu Ertholmene, położonego około 18 km na północny wschód od Bornholmu, przez blisko dwa tygodnie pozostawali praktycznie odcięci od świata.
Z powodu wyjątkowo trudnych warunków pogodowych i towarzyszącego im sztormu regularne połączenie morskie, zapewniane w okresie zimowym przez niewielki statek „Peter”, było wielokrotnie odwoływane. Doprowadziło to do braków żywności, leków oraz problemów z dostępem do opieki medycznej.
Jak podał portal bornholmskiej telewizji TV2Bornholm, w związku z krytyczną sytuacją, w ubiegłym tygodniu Bornholmskie Morskie Siły Obrony Terytorialnej (Marinehjemmeværnet) wysłały na archipelag okręt „Hjortø”, przystosowany do żeglugi w trudnych warunkach, w tym przy ryzyku oblodzenia. Jednostka wyruszyła z portu w Rønne, zabierając na pokład leki, żywność oraz personel medyczny – lekarza i pielęgniarkę.
Według właściciela Christiansøfarten – firmy żeglugowej zapewniającej połączenia z Christiansø, podobna sytuacja wcześniej nie miała miejsca. Główną przyczyną problemów z utrzymaniem żeglugi był wiatr, wiejący przed długi czas z jednego, wschodniego kierunku. Powstające fale osiągały wysokość, której „Peter” nie był w stanie bezpiecznie pokonać.
Obecnie regularne rejsy powróciły, choć zapowiedzi pogody na najbliższe dni nie wyglądają dobrze. Koszt zimowego rejsu „Peterem” na Christiansø to 220 DKK (cena w obie strony).
Archipelag Ertholmene, będący najdalej na wschód wysuniętym skrawkiem Danii, nie należy do żadnej gminy – jest zarządzany przez duńskie ministerstwo obrony. W jego imieniu władzę sprawuje administrator, sprawujący pieczę nad liczącą około 90 mieszkańców społecznością.
Latem Christiansø jest popularnym celem morskich wycieczek z uwagi na wyjątkową urodę skalistych wysepek i znajdującej się tu twierdzy z XVII w.
|