Norweska rodzina królewska zmaga się z największym kryzysem w powojennej historii. Przełom stycznia i lutego 2026 r. przyniósł ujawnienie ożywionych kontaktów małżonki następcy tronu, księcia Haakona, z Jeffreyem Epsteinem. Korespondencja księżnej Mette-Marit z nieżyjącym wpływowym pedofilem, już po jego skazaniu za przestępstwa seksualne, znalazła się wśród ujawnionych 20 stycznia akt, które wstrząsnęły światem.
Co gorsza, nieślubny syn księżnej Mette-Marit, 29-letni Marius Borg Høiby, został niedawno po raz kolejny aresztowany i obecnie toczy się jego proces w Oslo. To pierwszy przypadek, gdy członek norweskiej rodziny królewskiej stanął przed sądem. Jak podają norweskie media, Høiby jest oskarżony o 38 przestępstw, w tym cztery gwałty i posiadanie narkotyków. Syn księżnej, która przed poślubieniem Haakona miała burzliwą przeszłość, stał się członkiem rodziny w wieku czterech lat, ale nie otrzymał książęcego tytułu i nie jest członkiem Domu Królewskiego.
Te zdarzenia nie tylko doprowadziły do znacznego spadku poparcia dla monarchii – sięgającego obecnie około 60%, i problematycznego poparcia dla księżnej Mette-Marit jako przyszłej królowej (tylko nieco ponad 30% badanych akceptuje ją w tej roli), ale i formalnego wniosku, zgłoszonego przez siedmiu posłów norweskiego parlamentu, o głosowanie nad zmianą konstytucji i zniesieniem monarchii. Przeprowadzono je 3 lutego 2026. Stosunkiem głosów 141 do 26 posłowie podtrzymali status quo, akcentując przywiązanie do historii i tradycji, mimo ostatnich problemów.
Na zdjęciu: następca tronu, książę Haakon z księżną Mette-Marit (2023)
Fot. Dusan Reljin / The Royal House
|