W ostatnich kilku latach działania promocyjne Wysp Owczych - jednego z najwspanialszych i jednocześnie najmniej docenionych archipelagów na świecie - straciły nieco na dynamice. Ograniczone fundusze w połączeniu z kolejnymi zmianami w strukturze narodowej organizacji turystycznej utrudniły walkę o klienta na konkurencyjnym rynku wyjazdów na Północ - do szeroko rozumianej Skandynawii. Wszystko wskazuje na to, że ten niekorzystny trend ulegnie zmianie.
Jedną z głównych form promocji, oprócz udziału w międzynarodowych targach turystycznych, jest organizacja podobnych wydarzeń u siebie. Mają one formę warsztatów branżowych połączonych ze study tour, służąc nawiązywaniu bezpośrednich kontaktów między partnerami. Wyspy Owcze wraz Islandią i Grenlandią współorganizują imprezę pod nazwą Vestnorden Travel Mart, odbywającą się co roku w innym kraju. We wrześniu 2011 roku jej gospodarzami byli Farerowie. O zaletach takiej koncepcji targów mówi Hildur Duurhus, project manager ostatniej edycji Vestnorden:
- Touroperatorzy mają zwykle specjalizacje. Vestnorden Travel Mart to impreza właśnie dla takich wyspecjalizowanych firm, które na miejscu mogą zapoznać się ze znacznie bardziej rozbudowaną niż na innych targach ofertą. Co ważne, touroperatorzy mogą jednocześnie odwiedzić miejsca, do których wysyłają swoich klientów. Rotacja targów oraz aranżacja poprzedzających i kończących każdą imprezę wyjazdów study tour pozwalają na dobre poznanie Wysp Owczych i pozostałych dwóch krajów regionu Vestnorden.
Warto dodać, że we wrześniowych targach w Tórshavn - stolicy Wysp Owczych - wzięło udział 118 wystawców, a ich partnerami byli przedstawiciele 102 firm. Niestety, zabrakło wśród nich polskich touroperatorów, przyjechali za to bardziej aktywni od nas na Północy Czesi. Koszt udziału w targach Vestnorden wynosił 3600 DKK (ok. 2000 PLN). Pakiet świadczeń obejmował podróż lotniczą na Wyspy Owcze w obie strony, zakwaterowanie wraz z wyżywieniem oraz udział w study tour i w imprezach związanych z targami.
Niezależnie od Vestnorden Travel Mart Farerowie organizują co roku swoje własne spotkanie branżowe - workshop VisitFaroeIslands, skupiony wyłącznie na Wyspach Owczych. Ostatnia edycja odbyła się pół roku po Vestnorden Travel Mart - w dniach 3-6 maja 2012 roku. W Tórshavn swoją ofertę zaprezentowały 23 farerskie firmy, a do stolicy archipelagu przybyli reprezentanci blisko 30 touroperatorów z takich krajów jak Szwecja, Norwegia, Dania, Finlandia, Islandia, Niemcy, Czechy, Włochy, Hiszpania, Wielka Brytania, USA, Kanada. Z jakimi oczekiwaniami przyjechali?
- Poszukujemy nowych kierunków, które moglibyśmy zaproponować naszym klientom. Dużym powodzeniem cieszą się u nas wycieczki do Afryki, w tym zwłaszcza na Kilimandżaro, a Wyspy Owcze są nie tylko bliżej, ale mają fascynującą przyrodę i świetnie nadają się na wędrówki - mówi Daniela Pulvirenti z włoskiej agencji turystycznej Trekking International z siedzibą w Mediolanie, wyspecjalizowanej w wyjazdach trekkingowych.
Tę "świeżość" czy wręcz egzotykę Wysp Owczych potwierdzali także inni touroperatorzy. Szkoda jedynie, że o walorach archipelagu nie mogli przekonać się reprezentanci naszych biur podróży - Polaków ponownie zabrakło w Tórshavn, a jedynym polskim akcentem w workshopie VisitFaroeIslands 2012 był udział przedstawiciela redakcji "Zewu Północy" i jednocześnie członka Project F?royar.
- Workshop VisitFaroeIslands stwarza świetną okazję zagranicznym kontrahentom do bezpośrednich rozmów biznesowych z farerskimi partnerami. Jeśli polskie biura chciałyby organizować wyjazdy na Wyspy Owcze lub sprzedawać farerską ofertę, powinny wziąć udział w tej imprezie - zachęca Maria á Lofti, odpowiadająca za sprzedaż w liniach lotniczych Atlantic Airways, które były współorganizatorem wydarzenia.
Koszt udziału w imprezie dla kontrahentów wynosił 270 EUR i podobnie jak w przypadku Vestnorden Travel Mart obejmował pakiet świadczeń: przelot samolotem Atlantic Airways na trasie Wyspy Owcze-Kopenhaga w obie strony, trzy noclegi ze śniadaniami i posiłek w czasie workshopu, udział w dwóch imprezach integracyjnych oraz w wybranej, całodziennej wycieczce study tour. Za dodatkową opłatą można było wziąć udział w profilowanych study tour przed i po imprezie. Organizatorami majowego wydarzenia byli organizacja VisitFaroeIslands oraz linie lotnicze Atlantic Airways.
Tegoroczny workshop zbiegł się ze zmianami w farerskiej organizacji turystycznej VisitFaroeIslands. Nową szefową została Gu?ri? H?jgaard, która objęła tę funkcję zaledwie dwa dni przed imprezą. Wcześniej, przez siedem lat odpowiadała za marketing Sztokholmu jako kierunku turystycznego, pracowała także dla VisitDenmark. Jest pełna zapału, ale i świadoma wyzwań, z jakimi przyjdzie się jej zmierzyć.
- Wyspy Owcze to nieodkryty diament. Unikalne walory przyrodnicze i bogata kultura farerska czynią archipelag wyjątkowym kierunkiem. Choć zdajemy sobie sprawę, że problemów do przezwyciężenia jest sporo. Krótki sezon, zmienna pogoda, jeszcze nie w pełni rozwinięta baza turystyczna. Na Wyspach Owczych wciąż niełatwo żyje się z samej tylko turystyki - wyjaśnia Gu?ri? H?jgaard.
- Zaczynamy właściwie od początku. Moim pierwszym celem jest określenie strategii długofalowej, tego, na czym chcemy się koncentrować. Właśnie przyznano organizacji środki na działania, choć są one ograniczone i na przykład jeszcze nie wiadomo, jak liczny będzie nasz zespół. Będziemy musieli określić rynki, na których przeprowadzimy działania promocyjne. Wprawdzie konkurujemy z Norwegią czy Islandią, ale jestem przekonana, że mamy duże szanse, by stać się samodzielnym, rozpoznawalnym kierunkiem turystycznym - dodaje.
Potwierdzeniem tego, że turystyka jest wciąż młodą gałęzią farerskiej gospodarki jest fakt, że starsze hotele posiadają przede wszystkim pokoje jedno i dwuosobowe, przeznaczone dla osób podróżujących w interesach. Jeszcze 20-30 lat temu nie myślano tu poważnie o turystyce, koncentrując się na branżach związanych z rybołówstwem.
W przypadku wielkich graczy na rynku międzynarodowych przewozów lotniczych zakup jednego samolotu średniej wielkości przechodzi bez echa. Co innego, jeśli taka maszyna zasila linie lotnicze służące liczącej nieco ponad 40 tysięcy obywateli społeczności. Narodowy przewoźnik - Atlantic Airways - do tej pory dysponował flotą złożoną z trzech niewielkich samolotów odrzutowych typu British Aerospace BAE 146 oraz dwoma śmigłowcami. Wprowadzenie w marcu 2012 roku zabierającego na pokład 144 pasażerów i znacznie szybszego Airbusa A319 nie tylko zmieniło sytuację na głównej linii Vágar - Kopenhaga, zdecydowanie podwyższając przepustowość tego połączenia, ale stało się impulsem do rozwijania siatki rejsów. Przedtem jednak Farerowie musieli się bardzo natrudzić, aby airbus w ogóle mógł na Wyspach Owczych wylądować: w trudnych warunkach terenowych wydłużono pas startowy z zaledwie 1250 do 1799 metrów, częściowo budując go na nasypie.
- W nowym samolocie mamy 50 miejsc więcej niż w pozostałych maszynach. Dzięki temu możemy liczyć na większą grupę turystów docierających za naszym pośrednictwem na Wyspy Owcze - cieszy się Maria á Lofti z Atlantic Airways.
Zakup samolotu oczywiście wykorzystano do celów marketingowych, reklamując Wyspy Owcze jako znacznie łatwiej osiągalny kierunek. Ale Farerowie idą za ciosem. Po wydłużeniu pasa startowego i kupnie airbusa kolejnym krokiem jest budowa nowoczesnego portu lotniczego. Zostanie on oddany do użytku w roku 2014, co zbiegnie się z planowaną szerszą promocją Wysp Owczych na arenie międzynarodowej.
Fot. Marcin Jakubowski / Zew Północy
|