Niedawny incydent z udziałem dwóch tajemniczych łodzi podwodnych i promu "Roslagen" w strefie zdemilitaryzowanej wokół Wysp Alandzkich pobudził dyskusję dotyczącą nie tylko przebiegu zdarzenia, ale - jak się okazało - także dość niejasnego przebiegu granic tego specyficznego obszaru. Choć w zasadzie nikt już nie podważa relacji marynarzy z "Roslagen", wciąż brak namacalnych dowodów obecności intruzów na zamkniętych dla okrętów wojennych wodach. W czasie incydentu Alandzki Urząd Ochrony Wybrzeża czasowo nie dysponował supernowoczesną aparaturą wykrywającą, gdyż urządzenia akurat... wysłano na przegląd do Finlandii!
Co ciekawe, na dobrą sprawę Alandczycy nie mają 100% pewności, jak przyjmować zasięg strefy. Nie ma powszechnie dostępnych map, które pokazywałyby zasięg wód zdemilitaryzowanych. Gazeta ?landstidningen opublikowała jedyną mapę, i to w dodatku z 1938 r., która przedstawia ich przybliżony zasięg. Redakcja sporządziła też szkic w oparciu o wytyczne Ligi Narodów z 1921, ukazujący obszar strefy.
Choć fakty dotyczące tego czyje okręty i z jakiego powodu znalazły się w "zakazanej" strefie wokół wysp nieprędko ujrzą światło dzienne, incydent przyczynił się ujawnienia niejasności związanych z alandzkim obszarem zdemilitaryzowanym.
Info: Henryk Gwardak, Wyspy Alandzkie, serwis: www.gwardak.com
Mapka: zasięg wód terytorialnych z 1938 r. (źrodło: ?landstidningen).
|