Norwegowie to jedna z nielicznych na świecie nacji, która może o sobie powiedzieć, że jest w czepku urodzona. Ich kraj posiada dostęp do przebogatych zasobów gazu ziemnego i ropy naftowej oraz jednych z najbardziej zasobnych łowisk morskich na świecie, dysponuje niezwykłym potencjałem energetycznym w postaci wód płynących, dostarczających taniej i "czystej" energii, zaspokajającej lwią część zapotrzebowania Norwegii w tej dziedzinie, może się pochwalić jednymi z najwspanialszych krajobrazów w skali świata, co przekłada się na możliwości rozwoju turystyki.
Ale to nie koniec. Jak podała norweska gazeta "Aftenposten", właśnie ogłoszono pierwsze wyniki badań geologicznych północnej części kraju, które ową listę wyjątkowej dla Norwegów hojności przyrody mogą jeszcze wydłużyć. Chodzi o rzadkie minerały - wprawdzie na dziś trudno jest ocenić, czy eksploatacja ich złóż będzie realna, ale perspektywy prezentują się obiecująco.
Otóż północne wybrzeże regionu Finnmark to miejsce występowania pierwiastków z tzw. grupy REE - metali ziem rzadkich, stosowanych w wysoce specjalistycznych technologiach. Dziś niemal całkowity monopol na wydobycie i dystrybucje owych minerałów mają Chiny, resztę rynku opanowały Indie, Rosja i Malezja. W Vanna, w regionie Troms, odkryto m. in. pierwiastek tor. Wiele miejsc na północy wykazuje występowanie takich metali jak miedź, platyna, nikiel, ołów oraz... złoto. Szczególnie interesujący z punktu widzenia poszukiwań metali z grupy REE okazał się przylądek Nordkyn w Finnmarku. Pobrane przez geologów próbki na tym obszarze zostaną wkrótce poddane gruntownej analizie.
Wprawdzie od badań do wydobycia droga daleka, ale znając norweski fart do zasobów przyrody można przypuszczać, że mieszkańcy Północy na tym na pewno nie stracą...
Informacja: Zbigniew Karlic
Na zdjęciu: fragment wybrzeża Finnmarku (fot. Marcin Jakubowski)
|