W najbliższą sobotę nasza reprezentacja rozegra w Hiszpanii towarzyski mecz z narodową drużyną Wysp Owczych. A jest to wielce oryginalny przeciwnik. Chyba nie ma w Europie drugiego kraju (to określenie jest nieprecyzyjne - mimo dużej autonomii Wyspy Owcze są obszarem zależnym od Danii), który mógłby poszczycić się tak dużym procentowym udziałem członków klubów piłkarskich wśród całej społeczności. Mieszkańcy tego fascynującego archipelagu - Farerczycy - są zakochani w futbolu, ale ich uczucie objawia się po prostu masowym uprawianiem tej dyscypliny, a nie jak to często bywa u nas - posiadami z piwkiem przed ekranem telewizora czy rozróbami na stadionach. Na wyspach grają niemal wszyscy, są ligi męskie i żeńskie z podziałem na juniorów i seniorów. Co więcej, każda większa osada ma nowoczesne boisko, choć o płaskie tereny na archipelagu jest trudno. Piłka nożna jest dla wyspiarzy sportem narodowym na równi z wyścigami łodzi wiosłowych. A warto wiedzieć, że Farerczycy to potomkowie wikingów...
Inna ciekawostka wiąże się z faktem, że na Wyspach Owczych gra sporo... Polaków! Choć tamtejsze ligi nie są w pełni zawodowe, sprowadza się z zagranicy piłkarzy, którzy oprócz gry na boisku podejmują też pracę. Przyjeżdżają także szkoleniowcy. Polski trener - Piotr Krakowiak - osiągnął duży sukces, doprowadzając przed 2 laty I-ligową drużynę B-36 do tytułu mistrzowskiego. Wyspy Owcze mają na koncie kilka bardzo udanych spotkań. Do największych sukcesów należą wygrana z Austrią 1:0 oraz remisy ze Szkocją i Słowenią (po 2:2).
Jeśli się weźmie pod uwagę, że w Hiszpanii staną naprzeciwko siebie reprezentacja blisko 40-milionowego kraju i narodowy zespół społeczności liczącej zaledwie ok. 46.000 obywateli (w Polsce tylu mieszkańców ma powiatowe miasto średniej wielkości), to prawdziwy kibic piłkarski będzie dopingował teoretycznie słabszy zespół. Trzymajmy zatem kciuki za... Farerczyków! Transmisja meczu w TVP w sobotę o godz. 17.00.
Więcej o piłce nożnej na Wyspach Owczych: www.football.fo
Na zdjęciu: główny stadion Wysp Owczych w Toftir na wyspie Eysturoy (fot. J.A.Arge)
|