3 maja w Kopenhadze miało miejsce niezwykłe zdarzenie. Zwodowano największą prywatną łódź podwodną na świecie - UC3 "Nautilus". Jej twórcą jest duński entuzjasta Peter Madsen, który wcześniej zbudował już dwie inne małe łodzie, nawiązujące wyglądem do niemieckich U-bootów z czasów wojny. Pod jego wodzą na terenie opuszczonej stoczni pracowało 25 innych zapaleńców.
"Nautilus" waży 32 tony, mierzy ponad 17 m, może zanurzać się na głębokość do 100 m i posiada zasięg 3200 Mm. To zmniejszona o połowę replika duńskich okrętów podwodnych klasy Tumleren.
Niestety, ten morski rarytas nie będzie dostępny dla turystów. Co więcej, w ogóle nie będzie wykorzystywany komercyjnie, gdyż został zbudowany z datków i będzie służył wyłącznie budowniczym i darczyńcom jako jednostka rekreacyjna. A w planach są morskie ekspedycje do różnych zakątków świata. Co ciekawe, można zostać członkiem podwodniackiego klubu, wpłacając miesięcznie 165 DKK na konto stowarzyszenia, które sfinansowało budowę "Nautilusa". To jedyna szansa, aby wejść na jego pokład i zanurzyć się w głębinie.
W ogarniętej biurokratyczną manią Polsce, gdzie zwykłą łódź wędkarską należy zarejestrować w odpowiednim urzędzie, może dziwić fakt, że w Danii każdy może sobie zbudować statek czy nawet łódź podwodną bez żadnego pozwolenia czy nadzoru. Pod warunkiem wszakże, że jednostka nie będzie mierzyć więcej niż 23,99 m długości, spełni normy związane z ochroną środowiska i niektórymi wymogami żeglugowymi. Poza tym można się zanurzać wszędzie tam, gdzie dopuszczalne jest zwykłe nurkowanie.
Więcej o "Nautilusie": www.uc3nautilus.dk
|