Jak podała szwedzka internetowa gazeta "The Local", kilkuset Holendrów jest zainteresowanych osiedleniem się w regionie Dalarna w środkowej Szwecji, a kilka setek już znalazło tam swój drugi dom. Magnesem jest wspaniała przyroda, czyste środowisko, przestrzeń, względna bliskość Sztokholmu, ciekawa kultura tubylców i możliwość rozwijania gospodarstw rolnych. Holandia to najbardziej "zatłoczony" kraj Europy, z jednymi z najwyższych cen gruntów. Nic dziwnego, że coraz więcej farmerów, ale nie tylko ich, decyduje się na emigrację.
Wprawdzie i inne regiony Szwecji mają równie interesujące walory, ale to właśnie w Dalarnie od kilku lat mieszka pewna Holenderka, która rozreklamowała tę krainę w swojej ojczyźnie. I wraz ze swoimi współpracownikami oferuje pomoc w urządzeniu życia na obczyźnie. Wspierają ją lokalne władze szwedzkie, którym zależy na ściągnięciu do liczącego zaledwie 250 tys. mieszkańców regionu ludzi wszelkich zawodów: od farmerów i robotników, po inżynierów i lekarzy.
Warto dodać, że jeszcze w XIX w. i na początku XX w. Dalarna była jednym z tych regionów Szwecji, które najbardziej zostały doświadczone przez wielką falę emigracji. Teraz sytuacja odwróciła się...
Na zdjęciu: miasteczko Leksand w Dalarnie (for. Grzegorz Micuła)
|