Jak podał 4 lutego ukazujący się na Wyspach Alandzkich dziennik ?landstidningen, tegoroczny styczeń był na Alandach najcieplejszy od 1989 r. Średnia temperatura tego miesiąca wyniosła +1,6 st. C, przy średniej wieloletniej (1972-2000) -2,3 st. C. Różnica wyniosła więc prawie 4 stopnie! 29 stycznia zanotowano aż +6,2 st. C.
Jak dotąd, na Wyspach Alandzkich śnieg praktycznie się nie utrzymuje. Podobnie było w roku ubiegłym, ale wydaje się, ze tegoroczna "zima" jest jeszcze cieplejsza. Natomiast w styczniu zanotowano dwa razy tyle opadów, co normalnie (100,7 mm przy przeciętnej 47 mm). Znacznie wzrosła też częstotliwość i siła wiatrów, co na Alandach stało się juz zjawiskiem normalnym. Podczas sztormów promy płynące do Finlandii lub Szwecji omijają Mariehamn - stolicę archipejagu, a miejscowe zawieszają rejsy. W lasach utrzymuje się bardzo wysoka wilgotność, ziemia jest miękka i nasycona wodą. To znaczne utrudnienie podczas prac przy wycince drzew, gdyż nie można używać ciężkiego sprzętu. Narzekają również rolnicy, wskazując na całkowite rozregulowanie klimatu.
W przyrodzie zauważa się już akcenty wiosenne - wracają ptaki, co może mieć przykre konsekwencje w przypadku niespodziewanego powrotu zimy. Wszystko wskazuje na to, że efekt cieplarniany daje znać o sobie także Wyspach Alandzkich.
Informacja: Henryk Gwardak, Wyspy Alandzkie, www.gwardak.com
Na zdjęciu: szkierowe wybrzeże Wysp Alandzkich (fot. Marek Kaliński)
|