Jak podała norweska gazeta "Aftenposten", rośnie zainteresowanie zagranicznych inwestorów norweskimi firmami działającymi w branży transportowej i turystycznej. Podobno z ochotą rzuciliby się, aby objąć pakiety większościowe, gdyby tylko dano im taką szansę.
Ale przesady w tym przypuszczeniu chyba nie ma, gdyż przyszłość norweskiego biznesu turystycznego rysuje się nadzwyczaj obiecująco. Oprócz dużego zainteresowania Norwegią za granicą, liczy się także potencjał miejscowego rynku. A ten został wzmocniony przez rozwijającą się gospodarkę i stale rosnącą liczbę wyjazdów turystycznych, z których od lat znani są Norwegowie.
Do najbardziej smakowitych kąsków zalicza się słynna linia żeglugowa Hurtigruten, uchodząca za najpiękniejszy morski szlak pasażerski na świecie. Wprawdzie analitycy wskazują na słabości wynikające z obecnego modelu zarządzania firmą, ale podkreślają olbrzymi potencjał Hurtigruten, określając go jednoznacznie "kopalnią złota".
Równie duże apetyty budzą niezwykle dynamicznie rozwijające się linie lotnicze Norwegian Air Shuttle i linie promowe Color Line. Jak sugeruje gazeta, z pewnością znaleźliby się chętni do przejęcia obu tych przedsiębiorstw. Co więcej, zainteresowani kręcą się także wokół norweskich kolei NSB, a zwłaszcza słynnej linii kolejowej Bergen - Oslo, uważanej za jedną z najbardziej malowniczych na świecie. Są nawet pomysły, aby przekształcić ją z arterii komunikacyjnej w szlak, który przemierzałoby się przed wszystkim dla przyjemności. Podróż przez górskie pustkowia byłaby obudowana dodatkowymi atrakcjami.
Te wszystkie przymiarki są jednak raczej teoretyczne. Jak podkreśla "Aftenposten", Norwegowie są wyczuleni na próby przejęć rodzimych firm przez obcy kapitał. I mogą liczyć na wsparcie zarówno lokalnych władz jak i rządu w Oslo.
Na zdjęciu: statek linii Hurtigruten - obiektu marzeń wielu zagranicznych inwestorów (? Marcin Jakubowski / PCIT TRAMP)
|