W Adwencie Skandynawowie szczególnie chętnie popijają grzane wino korzenne. W Danii nazywają je Glogg, w Szwecji Glögg, w Finlandii Glögi. Receptury są różne, choć niezbyt odległe od siebie pod względem podstawowego składu i ingrediencji. I tak duński Glogg jest dość mocnym winem, do którego dodaje się rodzynki, migdały, laski cynamonu, goździki. Wcześniej zwykle moczy się je w duńskiej, oczywiście, okowicie. Całość jest podgrzewana i przygotowywana podobnie jak znane także i w Polsce grzańce. Odpowiednie wino-bazę lub tylko samą korzenną miksturę (bez alkoholu) można kupić, dowolnie wzbogacając smak i moc napitku.
Podobnie do duńskiego Gloggu smakuje szwedzki Glögg. Co więcej, gotowa, oryginalna baza, jaką jest flaszka wypełniona mieszanką korzenną, sokiem z cytryny i winogron, sokiem owocowym, karmelem i wodą, bywa dostępna w polskich sklepach sieci IKEA. Butelczynę Glöggu wystarczy jeno zmieszać z wodą (wersja dla kierowców) lub czerwonym winem, wódką albo rumem, podgrzać i w jesienno-zimowe wieczory popijać w dobrym towarzystwie...
Na zdjęciu: szwedzki Glögg (fot. Marcin Jakubowski / PCIT TRAMP)
|