Jak podał szwedzki portal thelocal.se, w piątek 23 listopada rozpoczął się marsz protestacyjny saamskich hodowców reniferów na Sztokholm. Jego celem jest ambasada Norwegii a powodem sprzeciw wobec decyzji tego kraju w sprawie utrudniania dostępu do pastwisk w norweskiej części Laponii. Saamowie mają też pretensje do rządu szwedzkiego o brak wsparcia wobec norweskiej polityki, zmierzającej do ograniczenia wędrówek stad przez granicę szwedzko-norweską i niedopuszczenia saamskich hodowców ze Szwecji do pastwisk u północnego sąsiada.
Przedstawiciele Saamów są oburzeni sposobem traktowania, podkreślając, że są u siebie - na ziemiach zamieszkiwanych od tysiącleci. Ich wędrówki ze stadami reniferów przez Góry Skandynawskie miały miejsce wieki przed powstaniem państwa norweskiego i szwedzkiego. Zarzucają też Szwedom ich niekonsekwentną postawę w sprawie praw człowieka. Argumentują, że wyczulony na ich łamanie za granicą szwedzki rząd nie dostrzega tego samego problemu we własnym kraju.
Saamowie to najstarsza społeczność zamieszkująca Półwysep Skandynawski, licząca ok. 60 tys. osób. Ich ziemie znajdują się na terenie Szwecji, Norwegii, Finlandii i Rosji. Oprócz ciekawej kultury, szczycą się własnym językiem, flagą, parlamentem i przywiązaniem do tradycyjnego, wędrownego trybu życia, towarzyszącego hodowli reniferów.
Na zdjęciu: saamski hodowca z północnej Norwegii (?Marcin Jakubowski / PCIT TRAMP)
|