Jak napisał "Dziennik" w artykule z 10.09.2007, być może już niedługo krajową sieć energetyczną zasili prąd z... morza, a ściślej z elektrowni wiatrowej na otwartym Bałtyku. Ma ją tworzyć aż 300 wiatraków, produkujących łącznie ok. 900 MW.
Do budowy pierwszej w Polsce morskiej elektrowni wiatrowej sposobi się koncern BOT, posiadający - według "Dziennika" - wsparcie Ministerstwa Gospodarki Morskiej przy tym projekcie. Całość ma kosztować ok. pięciu miliardów zł, a przewidywane ukończenie inwestycji nastąpi za pięć lat. Czas zwrotu poniesionych nakładów określono na lat osiem.
Elektrownię mają utworzyć trzy zespoły wiatraków: na Ławicy Środkowej, Ławicy Słupskiej i mniej więcej na wysokości Władysławowa.
Wprawdzie inwestycja nie została jeszcze przesądzona, ale już podniosły się głosy protestu ze strony rybaków i żeglarzy. Tak wielka liczba wiatraków z pewnością wpłynie na zmiany w morskim środowisku, czego obawiają się zwłaszcza rybacy.
Warto dodać, że równie ambitny projekt zrealizują Niemcy w Zatoce Pomorskiej, a pojedyncze morskie baterie istnieją na Bałtyku od dawna, jak choćby w okolicach Gotlandii, czy widoczny na zdjęciu zespół wiatraków przy wejściu do portu w Kopenhadze.
Źródło: "Dziennik", 10.09.2007
Fotografia: ?Marcin Jakubowski / PCIT TRAMP
|