Dwie tanie lotnicze - norweskie Norwegian Air Shuttle i węgierskie Wizz Air - toczą spór o reklamę, jaką od niedawna posługują się Węgrzy. Chodzi o reklamę porównawczą lotów do Skandynawii. W reklamie Wizz Air, która ukazała się w prasie, zamieszczono tabelkę z porównaniem cen na loty do wybranych miast w Skandynawii, wskazującą na korzystniejsze ceny Wizz Air. Opatrzono ją hasłem: "Samoloty z Norwegii, ceny z kosmosu".
Tymczasem Norwegian Air Shuttle podkreśla nieuczciwość reklamy i domaga się jej wycofania przez Wizz Air. Norwegowie argumentują, że w reklamie nie poinformowano jej odbiorców, że samoloty Wizz Air nie latają do portów lotniczych usytuowanych najbliżej centrów miast (a zatem i droższych), ale oferują połączenia do lotnisk, które - z racji znacznego oddalenia - mają niższe opłaty. W reklamie zaś użyto takich nazw jak Oslo, Kopenhaga, Sztokholm. Wprawdzie bilety do satelickich lotnisk bywają tańsze, ale nie uwzględniają kosztów dojazdu do centrów miast, nie wspominając o czasie.
Jako przykład linie Norwegian wskazują na Oslo: samoloty Norwegian lądują na głównym lotnisku Gardemoen, podczas gdy maszyny Wizz Air na odległym o ok. 2 godz. jazdy lotnisku Torp. Podobnie jest ze Sztokholmem - Norwegian ma połączenia z lotniskiem Arlanda, podczas gdy Wizz Air z portem Skavsta w Nyköping. Jeszcze wyraźniej widać to - zdaniem Norwegów - na przykładzie Kopenhagi. Samoloty norweskie latają do stołecznego lotniska Kastrup, a węgierskie... do Szwecji - do portu lotniczego Sturup k. Malmö (czyli trzeba pokonać jeszcze most-tunel przez cieśninę Sund).
Drugim argumentem wysuwanym przez Norwegów jest przyjęta przez Wizz Air arbitralność przy porównaniu cen, bez możliwości ich obiektywnej weryfikacji. I wreszcie fakt, że ceny Norwegian są cenami całorocznymi, podczas gdy Wizz podaje ceny promocyjne.
Powstały spór wskazuje na rosnącą konkurencję w walce o pasażerów podróżujących pomiędzy Polską a Skandynawią. Miejmy nadzieję, że z korzyścią dla tych ostatnich.
Fot. Marcin Jakubowski, PCIT TRAMP
|