Jak doniosła 21 maja norweska gazeta "Aftenposten", kilka dni temu na pokładzie należącego do Hurtigruten statku pasażerskiego "Midnatsol" obfite żniwo zebrała wirusowa infekcja żołądkowa. Po wyruszeniu z Trondheim w kierunku Kirkenes na dalekiej północnej Norwegii, statek zawrócił do macierzystego Bergen, gdy okazało się, że blisko 100 z ok. 600 jego pasażerów cierpi na biegunkę i wymioty. Na jednostce zaostrzono reżim sanitarny, by zapobiec rozwojowi epidemii. Do tej pory nie udało się ustalić, w jaki sposób wirus trafił na "Midnatsol".
To nie jedyne przykre dla Hurtigruten wydarzenie w maju. Na początku miesiąca inny statek - "Trollfjorden" - wszedł na skały w okolicach Lofotów, w efekcie czego trzeba było ewakuować wszystkich pasażerów. Najwyraźniej pech prześladuje statki Hurtigruten i to tuż przed rozpoczęciem głównego sezonu.
Choć na pocieszenie warto dodać, że również kilka dni temu norweski armator powiększył swoją flotę o nową jednostkę - wycieczkowiec "Fram", który jest przystosowany do rejsów arktycznych.
Hurtigruten to jedna z najwspanialszych morskich linii wycieczkowych świata, wiodąca z Bergen do Kirkenes wzdłuż fiordowego wybrzeża Norwegii. Po drodze statki zawijają do największych portów, wpływają także na wody najpiękniejszych fiordów, w tym słynnego Geiranger.
Na zdjęciu: wycieczkowiec Hurtigruten "Midnatsol" w porcie Bergen (fot. Marcin Jakubowski, PCIT TRAMP).
|