8 stycznia zapadła decyzja dotycząca przeniesienia centrum Kiruny - liczącego ok. 20 tys. mieszkańców górniczego miasta, położonego na północy Szwecji. Pierwsze ustalenia podjęto w tej materii jeszcze w 2004 r., zdając sobie sprawę, że ten wielce skomplikowany proces może potrwać wiele lat.
Przyczyną tej decyzji było coraz bardziej zagrażające miastu zjawisko osiadania terenu, spowodowane istnieniem wielkich podziemnych wyrobisk, będących pozostałością po rozwijającym się tu od XIX w. górnictwie rud żelaza. Kiruna jest jednym z najważniejszych ośrodków ich wydobycia w Europie. Pod miastem ciągną się kilometry chodników - paradoksalnie, te same kopalnie, które zadecydowały o pojawieniu się na mapach tej miejscowości, dziś mogą się przyczynić do jej zniszczenia.
Zjawisko zapadania i osiadania terenu co rusz daje znać o sobie. Niedawno w pobliżu siedziby państwowego przedsiębiorstwa górniczego LKAB, zatrudniającego znaczną część mieszkańców Kiruny, powstało zapadlisko o głębokości przekraczającej 300 m.
Nowe centrum ma powstać ok. 2 km od obecnego miejsca, bliżej góry Luossavaara. Skala inwestycji będzie ogromna - planowane jest bowiem przeniesienie części budynków, w tym ratusza miejskiego, a także wytycznie nowych odcinków międzynarodowej drogi E6 i drogi kolejowej, służącej do transportu rudy do norweskiego Narviku i szwedzkiego portu Lule?.
Na zdjęciu: nowe centrum Kiruny znajdzie się u stóp widocznej góry Luossavaara (fot. Andrzej Markowski).
|