Jak podał serwis euroarctic.com za gazetą Finnmark Dagblad, w wysuniętym najdalej na północ Norwegii regionie Finnmark pojawiły się oferty dla par, które chciałyby pokonać małżeński kryzys na łonie natury, z dala od cywilizacji. Propozycją interesują się skonfliktowani domownicy z kilku państw, zwłaszcza z Wielkiej Brytanii, pragnący zakopać wojenny topór pod zimowym niebem norweskiej Laponii.
Służyć temu ma pobyt w tradycyjnym namiocie Samów (niesłusznie zwanych Lapończykami), określanym jako lavvos. Wśród atrakcji - poza całkowitym zdaniem na siebie - bezpośredni kontakt z matką-naturą i możliwość obserwacji zorzy polarnej. Brak radia, telewizora i innych wygód ma skłonić pary do rozmów, na które często brakuje czasu w zabieganej codzienności. Przewidziano dla nich także atrakcje turystyczne, jak choćby zwiedzanie słynnego lodowego hotelu w Alta.
Co ciekawe, mimo swojej surowości, taki "kryzysowy urlop" nie należy do tanich. Chętnych jednak podobno nie brakuje - cóż, za reaktywację spokoju a nawet szczęścia ludzie są w stanie sporo zapłacić.
Na zdjęciu: lapoński namiot (fot. Paweł Poźniak)
|