A oto kolejne wieści, które polska ekipa biorąca udział w najdłuższym i najtrudniejszym wyścigu psich zaprzęgów w Europie nadesłała z norweskiej Alty. Dziś, 8 marca, o godz. 11.25 na trasę wyruszy jedyny polski maszer w historii Finnmarksl?pet - Dariusz Morsztyn Biegnący Wilk. PCIT TRAMP i nowy magazyn turystyczny "Zew Północy" jest partnerem medialnym polskiej reprezentacji. Relacja Piotra Bagińskiego z Alty:
"Dzisiaj, dzięki hojności naszego sponsora firmy MALOW z Suwałk, mogliśmy zakupić po okazyjnej cenie nowe sanie, niezbędne na tak trudną trasę. Było to owiane tajemnicą, ale stare sanie drewniane - kilkuletnie, mające za sobą wiele napraw i jeszcze więcej przeżyć, z dużym prawdopodobieństwem nie wytrzymałyby tak ciężkiej próby. A zapasowych sań nie mieliśmy, podczas gdy inne załogi mają po kilka par na wymianę. Dlatego jeszcze raz dziękujemy firmie MALOW produkującej meble metalowe do biur, szatni itp. za wsparcie finansowe wyprawy.
Noc poprzedzająca start w wyścigu. Ceremonia otwarcia zawodów z udziałem zespołów. Wszystko już przygotowane do startu, psy przeszły ostatnią odprawę weterynaryjną z oceną bardzo dobrą. Sanie spakowane, a w nich niezbędny ekwipunek na trasę: m.in. sprzęt do spania w ekstremalnych warunkach, zapas żywności na 1 dzień, race sygnalizacyjne, dziesiątki butów dla psów, komplet kilkunastu map i wiele innych rzeczy, bez których wyruszenie na trasę jest niemożliwe.
8 marca, o godz.11.25, z numerem 26 wyruszy na trasę najtrudniejszego wyścigu w Europie Polak -Dariusz Morsztyn. Czy tym razem uda mu się pokonać trasę wie tylko Bóg. Na pewno nie będzie to łatwe i proste. Biegnący Wilk na szczęście nie jest wyczynowcem, robiącym takie rzeczy na siłę. On i psy są dobrze przygotowane. Ideą tej wyprawy jest pokazanie, że bez dopingu i wyczynowego treningu można osiągać naturalną siłę. To prawdziwa idea sportu - gdzie o zdrowie i kondycję chodzi, nie o medal i pieniądze. Bez wątpienia będzie to wielka przygoda - pokonanie 500 kilometrów bezdroży, wśród tundry, gdzie o człowieka trudno, a raczej renifery, pardwy czy nocna zorza polarna są towarzyszami maszera. Czy tym razem Biegnący Wilk dojedzie do mety... Trzeba trzymać kciuki."
Strona wyprawy i Biegnącego Wilka: www.biegnacy-wilk.pl
|