Jak doniosła norweska gazeta Aftenposten, spotkanie ministra transportu Norwegii z przedstawicielami dotowanego przez rząd armatora Hurtigruten na razie nie przyniosły polepszenia sytuacji tej firmy. Chodzi o kłopoty finansowe Hurtigruten, spowodowane m.in. wcześniejszymi inwestycjami w statki i związaną z tym obsługą zadłużenia, rosnącymi cenami paliwa oraz zbyt małą liczbą pasażerów w okresie posezonowym. Firma oczekuje większego wsparcia finansowego, zamierza też sprzedać część statków i być może odsprzedać udziały. Ministerstwo ze swojej strony zaproponowało redukcję liczby portów odwiedzanych przez liniowce Hurtigruten na trasie z Bergen do Kirkenes (obecnie jest ich ponad 30), co może przynieść spore oszczędności. Na zwiększenie dopłat rząd nie wyraża zgody.
Hurtigruten to jeden z symboli Norwegii. Stała, całoroczna linia żeglugowa obsługiwana przez statki pasażersko - towarowe, pływające wzdłuż wybrzeża na trasie z Bergen do Kirkenes, uchodzi za jedną z najciekawszych na świecie. Podróż statkiem w jedną stronę zajmuje tydzień - po drodze pasażerowie mają możliwość odwiedzenia wielu portów i zobaczenia od strony morza wybrzeża fiordowego. Oprócz przewozu turystów i podróżnych, liniowce zapewniają także transport ładunków do odległych, samotnych portów, stanowiąc często jedyną łączność ze światem dla ich mieszkańców. Przyjścia czerwono-czarnych statków wyznaczają rytm dnia, dzięki nim rozwija się także branża turystyczna.
Na zdjęciu: statek Hurtigruten w Troms? (for. Marcin Jakubowski)
Więcej: www.hurtigruten.no
|