Jak poinformował portal duńskiego nadawcy publicznego DR.dk, eksperci od architektury krajobrazu i urbanistyki wybrali najciekawsze zielone punkty duńskich miast. Zestawienie wyróżnia projekty łączące naturę z funkcjonalnością. Wskazano także antyprzykłady, jak nie należy tego robić.
Zestawienie zdominowała Kopenhaga z trzema parkami miejskimi.
Architektonicznym majstersztykiem jest tu otwarty w 2023 r. Operaparken – enklawa zieleni przy Operze Królewskiej. Składa się na nią sześć ogrodów tematycznych, 600 drzew i ponad 200 gatunków roślin z różnych stref klimatycznych. Całość uzupełnia oranżeria i kawiarnia. Pod parkiem umiejscowiono parking podziemny na 300 samochodów. Wstęp do parku jest bezpłatny.
Na uwagę, według duńskich ekspertów, zasługuje także Konditaget Lüders. To unikatowy „park na dachu” wielopoziomowego parkingu w dzielnicy Nordhavn. Na wysokości 24 metrów stworzono przestrzeń do ćwiczeń i rekreacji z widokiem na Cieśninę Sund.
Trzecią z kopenhaskich perełek jest Jernbanebyen – nowa dzielnica powstała na terenach dawnych warsztatów kolejowych. Zachowano tu dziką roślinność, stanowiącą przeciwwagę dla gęstej zabudowy. To przykład „miejskiej dżungli”, wspierającej bioróżnorodność.
Wyróżniono także Gellerup Parken w Aarhus. To przykład udanej transformacji dawnego betonowego blokowiska w obszar zieleni. Projekt całkowicie zmienił charakter dzielnicy, stawiając na bezpieczeństwo, otwarte przestrzenie i integrację mieszkańców poprzez ścieżki spacerowe i miejsca spotkań.
Jest i antywzór: ulica Thomas B. Thriges Gade w Odense. Ten projekt miał scalić miasto przecięte szeroką arterią komunikacyjną. Mimo ogromnych nakładów finansowych, przestrzeń uznano za pozbawioną duszy, zbyt zabetonowaną i niefunkcjonalną dla mieszkańców, co czyni ją przykładem zmarnowanego potencjału urbanistycznego.
Źródło: DR.dk
Na zdjęciu: Operaparken (for. Copenhagen drone)
|