W związku z niedzielnymi uroczystościami pogrzebowymi Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego Małżonki - Marii, publikujemy list otrzymany od fińskiego współpracownika "Zewu Północy" Jukki Soisalon-Soininena, skierowany do naszych czytelników. Jukka napisał także artykuły na temat Katynia i katastrofy pod Smoleńskiem, które ukazały się w fińskiej prasie.
* * * * * * * * * * * * *
Drodzy Polscy Przyjaciele,
W dniu pogrzebu i pamięci o wszystkich Ofiarach Katynia, my, Finowie, jesteśmy z Wami. Składamy Wam głębokie kondolencje z powodu tragedii, która odtąd także będzie kojarzona z tym miejscem. Łączymy się z Wami w bólu tym mocniej, że jako jeden z nielicznych narodów doskonale rozumiemy, czym był Katyń.
Polaków i Finów wiele łączy - mamy pokrewne dusze, podobny sposób myślenia i pojmowania wartości. We wrześniu 1939 roku polska kawaleria ruszała w nierówny bój z niemieckimi oddziałami pancernymi, by wkrótce otrzymać cios ze Wschodu. Zaledwie dwa miesiące później wyposażeni w narty i koktajle Mołotowa fińscy żołnierze musieli stawić czoła sowieckim czołgom.
Gdy wschodnia część Polski znalazła się pod okupacją ZSRR, Sowieci szykowali się do skoku na kolejne ofiary paktu Ribbentrop-Mołotow - kraje bałtyckie i Finlandię. Fińska Wojna Zimowa rozpoczęła się 30.11.1939 roku, a Helsinki miały być urodzinowym prezentem dla Józefa Stalina.
Na szczęście jego plany nie powiodły się. Jednym z nich był, w świetle odnalezionych sowieckich dokumentów, plan likwidacji elity fińskiej armii. Zawierał on m.in. wytyczoną trasę ze stacjami kolejowymi, rozkład jazdy i liczbę potrzebnych wagonów bydlęcych, które miały przewieźć 15 000 fińskich oficerów ze stacji w Helsinkach do Rosji. Celem był Katyń.
Tylko Wojna Zimowa, która trwała do 13 marca 1940 roku i zmobilizowała cały, liczący zaledwie 5 milionów obywateli naród, uchroniła Finlandię przed Katyniem. Przed takim samym losem, jaki spotkał polską elitę.
Prezydent Lech Kaczyński - jedna ze współczesnych ofiar Katynia - był różnie postrzegany w Europie. Był patriotą, zwolennikiem tradycyjnych wartości i katolikiem. Chciał Unii Europejskiej silnej, solidarnej, opartej na chrześcijańskich korzeniach. Nie zawsze był rozumiany przez Europejczyków, z rezerwą - a często i niechęcią - traktowano go na Kremlu
Jego niezłomna postawa, przede wszystkim w czasach PRL-u, wypływała z polskiej tradycji oporu przeciwko obcej zwierzchności. Gdy jego generacja w końcu doczekała się prawdziwie wolnej Polski, trudno było w krótkim czasie przekształcić się z podziemnych działaczy opozycyjnych w mężów stanu i dyplomatów. Ale wkrótce Polska stała się członkiem NATO, a kilka lat temu weszła w skład Unii Europejskiej, odzyskując należne jej miejsce, o które tak Lech Kaczyński zabiegał.
Znając Prezydenta Lecha Kaczyńskiego wiedzieliśmy, czego oczekiwać po jego nie wygłoszonym w Katyniu przemówieniu. Wprawdzie nie było to nam dane, ale mamy nadzieję, że ofiara, jaką poniosła Polska, nie zostanie zmarnowana. I że wkrótce poznamy wszystkie szczegóły zbrodni, która miała miejsce 70 lat temu w Lesie Katyńskim.
Tekst: Jukka Soisalon-Soininen, Helsinki
|