Wczorajsze poranne serwisy informacyjne obiegła wieść o drganiach skorupy ziemskiej w południowej Szwecji, wschodniej Danii i północnej Polsce. Epicentrum znajdowało się pomiędzy miejscowościami Ystad i Tomelilla w Skanii - południowej części Szwecji. Według oceny szwedzkich naukowców z Uppsali, trzęsienie miało siłę ok. 4,5-5 stopni w skali Richtera. Na szczęście skończyło się tylko na kilkunastosekundowej wibracji podłóg, sprzętów i różnych drobiazgów, odczuwalnej w wielu domach. Nie było poważniejszych strat materialnych, choć nie można wykluczyć, że ściany niektórych budynków mogły popękać.
Wstrząsy były także odczuwalne w Polsce - w okolicach Słupska i Koszalina - a także w Kopenhadze, w północnej i wschodniej części Zelandii oraz na Bornholmie. Według relacji niektórych Bornholmczyków, w wyniku drgań przesuwały się cięższe przedmioty.
Trzęsienia ziemi, na szczęście bardzo rzadkie nad Bałtykiem, to w dużej mierze efekt towarzyszący dźwiganiu się Półwyspu Skandynawskiego, uwolnionego kilkanaście tysięcy lat temu od lodowej czapy.
Informacja: Maria Tuniszewska - Ringby, R?nne (Bornholm),
e-mail: mtr@bornholmsmuseer.dk, tel. +45 56 95 07 35, www.bornholmsmuseum.dk/Polsk
Na zdjęciu: wybrzeża Skanii, gdzie znajdowało się epicentrum trzęsienia (? Marcin Jakubowski / PCIT TRAMP)
|