Niedzielne popołudnie i wieczór (4 stycznia) rozgrzały duńskie i grenlandzkie media po wywiadzie prezydenta Donalda Trumpa dla magazynu „The Atlantic”, w którym stwierdził, że Stany Zjednoczone „absolutnie potrzebują Grenlandii” ze względów obronnych i strategicznych.
Trump już wcześniej wspominał o możliwości przejęcia wyspy, ale wydawało się, że sprawa zeszła na drugi plan w obliczu toczących się rozmów odnośnie zakończenia wojny na Ukrainie. Wprawdzie w grudniu 2025 r. mianował gubernatora Luizjany, Jeffa Landry’ego, specjalnym wysłannikiem USA ds. Grenlandii, ale nadal tych działań nie traktowano z najwyższą powagą.
Wszystko zmieniła przeprowadzona 3 stycznia 2026 r. akcja sił specjalnych USA w Wenezueli, zakończona pojmaniem prezydenta Nicolasa Maduro, pokazująca nie tylko operatywność, ale przede wszystkim zdecydowanie Amerykanów w dążeniu do założonych celów.
Oliwy do ognia dolała zaprezentowana tego samego dnia na platformie X mapa Grenlandii w barwach USA, zaopatrzona w komentarz „Już niedługo”. Nie był to jednak post mało znaczącego użytkownika – autorką okazała się Katie Miller, pełniąca ważne funkcje w administracji podczas pierwszej kadencji Trumpa, i będąca żoną Stephena Millera – bliskiego współpracownika prezydenta Trumpa, zastępcy szefa personelu Białego Domu.
W niedzielę 4 stycznia, po wywiadzie Trumpa, głos zabrała premier Danii, Mette Frederiksen, stanowczo sprzeciwiając się deklarowanym zamiarom USA względem Grenlandii, podkreślając brak podstaw do aneksji. Zaznaczyła, że Królestwo Danii, w tym autonomiczna jego część, jaką jest Grenlandia, objęte jest gwarancjami NATO i umową obronną z USA, wzywając jednocześnie Waszyngton do zaprzestania gróźb wobec sojusznika.
Podobna reakcja nastąpiła ze strony szefa grenlandzkiego rządu – Jensa-Frederika Nielsena. Jak podaje grenlandzki portal Sermitsiaq.ag, Nielsen określił amerykańską retorykę za całkowicie niedopuszczalną – zwłaszcza w powiązaniu z interwencją w Wenezueli. „Jako członek NATO Grenlandia ceni sojusze, lecz domaga się szacunku: groźby i mowa o aneksji nie mają miejsca między przyjaciółmi. Grenlandia to nasz dom i terytorium – i tak pozostanie” – powiedział Nielsen.
Do dyskusji wokół Grenlandii włączył się norweski minister spraw zagranicznych Espen Barth Eide, który zadeklarował solidarność z Danią, podkreślając szacunek dla suwerenności.
Ilustracja: strona portalu Sermitsiag z informacjami o wywiadzie Trumpa i wystąpieniu premiera Grenlandii
|